sobota, 15 września 2012

17. Moje pierwsze pudełeczko

Kończyły się wakacje. 
Wybrałam się z bratem na wycieczkę rowerową.
Pogoda była przepiękna. 
Bardzo lubię jeździć rowerem po okolicy, gdyż mieszkam na Kaszebach nad jeziorem.
  NIESTETY!!!
Mój młodszy brat zgubił moją nową komórkę.
Wrrrr...
Jak można się domyślać, przeszukaliśmy całą okolicę i ooooogromną żwirownię,
 a po telefonie nie było ani śladu.
NA SZCZĘŚCIE!!!
Istnieją dobrzy ludzie na tym świecie.
Paulina. Dziękuję za odnalezienie i oddanie zguby.
Oto pudełeczko, które zrobiłam w podziękowaniu:





poniedziałek, 30 lipca 2012

16. "Magia zamknięta w papierze"



15. Wystawa w szkole

Jak pewnie już wiecie, lubię origami.
Przez 4-miesiące składałam z mamą mnóstwo kwiatów.
Wszystkie mieściły się aż w 5-ciu dużych pudełkach po butach.
Pewnej soboty, pojechałam z mamą, tatą i bratem do szkoły.
Specjalnie wybraliśmy własnie ten dzień, 
gdyż nikt nie wiedział o wystawie, oprócz dyrektora.
Przez 3-godziny przypinaliśmy... i przypinaliśmy...
Użyliśmy aż 2-wie paczki szpilek!!!
A oto efekt tej pracy:


W poniedziałek widziałam w szkole mnóstwo osób przy tej tablicy.

niedziela, 8 kwietnia 2012

14. Jaja malowane.

Najpierw był spacer z Reksiem, wzdłuż naszego pięknego jeziora.
W lesie rosły piękne kwiatki, roślinki o przeróżnych kształtach i listki.
Potem nasz ogródek - tam żółte mini mleczyki, listki poziomek i piórka.
Nazbierałam te "zwiastuny" wiosny i namoczyłam w wodzie.
Pieska musiałam wykąpać, bo znalazł błotko i się w nim wytarzał, w czymś, co strasznie śmierdziało!
A potem wszyscy zabraliśmy się więc do naszych skarbów!












13. Papierowe jajka wielkanocne

Święta, święta i po świętach -można by rzec. 
Nie miałam zbyt wiele czasu przed świętami aby wejść na bloga.
Zajęta po pierwsze byłam nauką przed egzaminem, 
a po drugie robiłam dekoracje, czyli jaja wielkanocne z papieru. 
Niby takie proste jajo, a pochłania kilka dni i 20 kartek papieru A4. 
A oto efekty mojej pracy:




12. Zaproszenia na urodziny

Może nie są takie ładne jak kupione,
ale sama je wyciełam, nakleiłam i wierzcie mi,
że dużo pracy w nie włożyłam.
Urodziny miałam wczoraj, a wyprawiam jutro.
Wiem, że zaproszenia się 
BAAAAARDZO
spodobały, a zaproszone przyjaciółki
napewno się pojawią.